Enigma Romneya

Zmagania o wyrazistość

Po rezygnacji rywali, którzy wraz z nim ubiegali się o nominację na kandydata na prezydenta, przed Romneyem wciąż najtrudniejszy etap walki. Zmagania o wyrazistość jako kandydata republikańskiego. Gubernator Massachusetts mimo stosunkowo nie najgorszych wyników sondaży musi odpowiedzieć na te same pytania, przed którymi stał w 2008 r. Czy rzeczywiście jest fiskalnym konserwatystą? Czy nadal popiera pomysł wprowadzenia programu edukacji o homoseksualistach do przedszkoli? Czy wyborcy, zwłaszcza chrześcijanie z Partii Republikanów, oddadzą swój głos na mormona? Czy miliarder potrafi nawiązać dobry kontakt z większością, która zmaga się z kryzysem gospodarczym? Czy będzie w stanie przywrócić stabilizację w amerykańskiej polityce zagranicznej, skoro jednym z jego najbliższych doradców jest James Baker, który uniemożliwił prezydentowi Ronaldowi Reaganowi kontynuację twardego kursu wobec Związku Sowieckiego, przyczyniając się do odejścia jego najbliższych, antykomunistycznych współpracowników, takich jak sędzia Clark?

Romney – jak zauważył sprzyjający mu konserwatywny publicysta Bill Kristoll – musi też zmierzyć się z nowym wrogiem: swoim własnym programem opieki zdrowotnej. Nowe prawo nie tylko uniemożliwiło kupowanie tańszego ubezpieczenia, zmuszając młodych i zdrowych do płacenia tej samej stawki co ludzie przewlekle chorzy, ale spowodowało także 40-proc. wzrost stawki podstawowej w latach 2003–2008 (w analogicznym okresie w całym kraju stawka wzrosła o 33 proc.). Władze Massachusetts zdecydowały, że firma, która zatrudnia więcej niż 11 pracowników, musi rocznie każdemu z nich wpłacić 295 dol. na konto ubezpieczenia zdrowotnego. Ponadto, zgodnie z przepisami pracodawca musiał zaoferować każdemu pracownikowi „plan kawiarniany”, który pozwalał kupić im ubezpieczenie za dolary z pensji przed opodatkowaniem. Jeśli pracodawca nie zaoferowałby takich warunków ubezpieczenia, to miał płacić za długi medyczne...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: