Syndrom aktywnej bierności w edukacji

Trwanie w intelektualnej drzemce Dziś jest gorzej. Szczególnie w dziedzinie przemian edukacyjnych. W zasadzie większość współczesnych tzw. intelektualistów (którzy już nie chcą być nazywani inteligencją, co – niestety – nie jest wyrazem samokrytycyzmu), podobnie jak wiele innych grup społecznych, odznacza się biernością, bezmyślnością i brakiem krytycyzmu. Owszem, uczestniczą w kursach, w formach zorganizowanej aktywności. Pojawia się w ten sposób nowy typ człowieka „aktywnie biernego”, który – jak to nazwał Zbigniew Krasnodębski – trwa w intelektualnej drzemce. Typ aktywnie bierny jest charakterystyczny dla tłumu, dla głównego nurtu, dla owczego pędu, dla mody. Rusza się, działa, pędzi, bo jest nakręcany przyczyną, a nie świadomością celu; powtarza, lecz niczego nie tworzy; nasłuchuje nowości, ale nie buduje z nich niczego sensownego; wchodzi w tysiące relacji, gubiąc własną tożsamość; wieczny odtwórca, naśladowca, którego jedyną troską jest bycie na fali, maksymalnie wielobarwne i zmienne teraz. W reformowanej obecnie szkole biernie aktywny stanie się uczeniem idealnym. Dzięki metodom aktywizującym będzie pozytywnie zakręcony w sprawach, które go nie obchodzą, bo ich nie rozumie ani nie czuje. Chwilo, jesteś super! Symbolem, a może częściowo i produktem człowieka biernie aktywnego jest komputer, który kojarzy się z wiedzą sprowadzoną do niezliczonych informacji, wykazuje nadzwyczajną aktywność, ale musi być włączony. Dzięki programom potrafi wiele, ale sam
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze