Polska i jej nieznośne kajdany

Łaskawy niemiecki grunt Podobne teksty można znaleźć w większości europejskich gazet. Ale kłamstwo smoleńskie nie rozprzestrzeniałoby się jak tsunami, gdyby zachodni grunt, na który upadło, nie był na nie szczególnie podatny. A zwłaszcza gdyby dla smoleńskiego kłamstwa tak łaskawie podatny nie okazał się grunt niemiecki. I nie zmienia tej konstatacji ogromnie ważny fakt, że na rosyjskie, brutalne manipulacje nie tylko nie było kontry ze strony polskiego rządu, ale wręcz były one w wielu przypadkach przez niego powielane. Przyczyny takiej sytuacji nie wymagają skomplikowanych analiz. Niemcy od 20 lat prowadzą konsekwentną politykę historyczną, która sprowadza się do jednego – rozmycia odpowiedzialności za zbrodnie stworzonego przez nich totalitaryzmu, a także zamazania świadomości o masowym charakterze zbrodni. Ten sam cel w odniesieniu do komunizmu ma od lat Kreml. Czyni to Niemcy i Rosję cichymi wspólnikami finezyjnej operacji, która siłą rzeczy musi ogniskować się na Polsce – bo doświadczyła obu reżimów i wciąż nie pozwala wymazać z podręczników historii informacji o ich zbrodniczych dokonaniach. Stałym elementem tej operacji jest intelektualny gwałt na tych, którym wpojono, że pamięć o ofiarach jest po prostu ich moralnym obowiązkiem i nierozerwalnie wiąże się z pojęciem patriotyzmu.Nie dopuścić do powstania narodowego mitu Kiedy się czyta doniesienia z niemieckich mediów na temat wydarzeń w Smoleńsku, staje się jasne, dlaczego później
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze