Nowa geopolityka

Nieprzypadkowo USA zachowały wpływy w Rumunii, gdyż traktowały ten kraj jako niezależny od Sowietów, a więc również poza strefą wpływów rosyjskich, czyli niepodlegający „zwrotowi”. Również położenie Rumunii na zapleczu strefy konfliktowej na Bliskim Wschodzie skłaniało do pozostania w łuku Karpat. Stałe bazy wojsk amerykańskich są w Konstancy i Bukareszcie, a w bazie lotniczej w Deveselu koło Caracal, 50 km od granicy bułgarskiej, umieszczone zostaną do 2015 r. rakiety przechwytujące SM-3 jako element tarczy.  Widać więc, że istotne elementy tarczy koncentrują się w rejonie Morza Śródziemnego. Polska leży za daleko od strefy bliskowschodniej, nie miała więc znaczenia dla USA. W tej sytuacji stała się rosyjsko-niemieckim kondominium gwarantującym władzę postkomunistycznej oligarchii i jej wynajętym politykom, postraszonym przez PiS w latach 2006–2007. Pilnowanie interesów amerykańskich w Europie pozostawiono Niemcom. Wykorzystały one tę sposobność do sojuszu z Rosją, który daje Berlinowi kontrolę nad UE poprzez monopolizację zaopatrzenia sektora energetycznego. Dopóki USA uważały, że Rosja zapłaci za zwrot wasali, alians moskiewsko-niemiecki nie przeszkadzał. Teraz sytuacja się jednak zmieniła. Po czterech latach okazało się, że USA muszą wrócić do naszego regionu, gdyż jest to jedyny obszar, którym mogą osłabić lub zaszantażować Rosję, wspierającą Iran i siły antyamerykańskie w świecie muzułmańskim, oraz rozerwać tworzenie się sojuszu rosyjsko-chińskiego z jednej strony i
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze