Deja vu

Poprzednie miesięczniki

Historyczne analogie Podobno historia powtarza się tylko jako farsa. Ale czy farsą możemy nazwać rozpacz gruzińskich wdów i sierot i tragedię sponiewieranego, pozbawionego swych historycznych prowincji, małego, ale bardzo dumnego narodu?! A zmuszających do myślenia analogii historycznych jest więcej. Choćby i ta, sięgająca do jestestwa państwa rosyjskiego. Powszechnie przyjmuje się, że nowoczesny, ale i od razu imperialny kształt, nadał mu w początku XVIII wieku Piotr Wielki. Cechą immanentną Rosji stał się rozrost terytorialny. Obszar cesarstwa znacznie pomnożyła Katarzyna II poprzez bandyckie rozbiory ościennego suwerennego i do tego wasalnego wówczas państwa – Rzeczypospolitej. Wtedy też rozpoczęto zmasowaną ofensywę propagandową – caryca doceniała rolę ówczesnych mediów! Jako argument cyniczny i kłamliwy, uzasadniający aneksję, przywołano rzekomą misję „jednoczenia ziem ruskich”. W ich roli występowała między innymi Litwa i Żmudź. Póki państwo rosyjskie rosło do początków XX wieku i pomimo wielu kryzysów, często głębokich, jak choćby w roku 1812, zachowywało niezbędną spoistość. Pierwsza wojna światowa, która położyła tamę jego nieustannemu powiększaniu, dała impuls do wewnętrznego wybuchu o charakterze implozyjnym. Dopiero po kilku latach ciężkich walk Leninowi – twórcy nowej, sowieckiej Rosji, stanowiącej reinkarnację starego, przedrewolucyjnego imperium – udało się zebrać większość jego ziem; w tym, w roku 1921, poprzez zdradzieckie, bandyckie ataki
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze