KRWAWY GRUDZIEŃ - Szczecin – miasto śmiałe

Jesienią 1968 r., czyli przed wydarzeniami, które po raz pierwszy od przełomu październikowego tak potężnie wstrząsnęły posadami systemu w Polsce, aparat represji wywnioskował z oceny zachowań i poglądów pracowników poszczególnych zakładów pracy na terenie Szczecina, że „najbardziej aktywna i jednocześnie wymagająca analizy jest załoga Stoczni im. A. Warskiego”. Z wypowiedzi osób zatrudnionych w tym przedsiębiorstwie można było wnosić, że istniała wśród nich spora grupa, której nie tylko nie podobał się aktualny I sekretarz Komitetu Centralnego, ale system socjalistyczny w ogóle. Malkontentów znajdywało się zarówno wśród kadry inżynierskiej, jak i wśród pracowników produkcyjnych. Z tym że o ile ci pierwsi skłonni byli pokładać nadzieję w Romanie Zambrowskim i prezentowanej w czasach „odwilży”, przez niego i innych „Puławian”, wersji „liberalnego socjalizmu”, o tyle drudzy nie mieli złudzeń odnośnie do systemu i cechował ich brak wiary w którąkolwiek z mutacji narzuconego Polsce ustroju. Swoje jednoznaczne poglądy wyrażali w mowie, podczas dyskusji z kolegami na wydziałach, ale też i w piśmie; „kredą lub ołówkiem na budowanych jednostkach, w korytarzach i w urządzeniach sanitarnych”. Wśród tych pospiesznie wypisywanych postulatów dominowały żądania: „Precz z czerwoną burżuazją”, „czerwoną szarańczą”, „czerwonym okupantem”. Były też szersze, pisemne wypowiedzi. 20-letni pracownik Stoczni wykonał wiele ulotek, których treść wzywała obywateli kraju do zmiany rządu, walki o
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze