Cios w plecy. Rezygnacja z tarczy antyrakietowej zdradą sojuszników

Rezygnacja prezydenta Obamy z planów umieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach jest prawdziwym ciosem dla tych państw. Decyzja pociąga za sobą poważne konsekwencje zarówno dla bezpieczeństwa amerykańskiego, jak i stosunków transatlantyckich. Krytycy słusznie zauważają, że nagłe ogłoszenie zmiany planów wysyła niebezpieczny sygnał do europejskich i pozaeuropejskich sojuszników polegających na amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa. Nawet zwolennicy prezydenckiej decyzji przyznają, że zwrotu dokonano w sposób wyjątkowo niezgrabny. W czerwcu 2007 r. senator Obama skrytykował swojego poprzednika za tę samą taktykę. Zarzucał wówczas administracji prezydenta Busha, że „w kwestii tak istotnej, jak zainstalowanie systemu antyrakietowego, nie skonsultowała się nawet z sojusznikami NATO”. Oprócz geopolitycznych konsekwencji decyzji Baracka Obamy, będącej jawnym ustępstwem wobec Rosji, z planem administracji wiąże się jednak jeszcze wiele innych problemów.Wątpliwe dane wywiadu Prezydent Obama utrzymuje, że za jego decyzją stoją zaktualizowane dane wywiadu dotyczące irańskiego programu obronnego. Jak donosi raport Białego Domu, zdaniem administracji jeszcze przez następne 11 lat nie należy się niepokoić możliwością posiadania przez Iran międzykontynentalnych pocisków balistycznych. W świetle niepowodzeń wywiadu przed wojną w Iraku i jego nieporadności w sprawie irańskiego programu nuklearnego zadziwia podejście Białego Domu do kwestii irańskich
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze