Odrzućmy Traktat Lizboński

Wiele z tych akcji ma zasięg krajowy, to nie są lokalne inicjatywy… Popieramy wszystkie akcje krajowe, które są w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem i dobrem mieszkańców. Na przykład nieszczęsny „rain tax” czy zamykanie małych prowincjonalnych urzędów pocztowych. Kiedy dowiedzieliśmy się, że rząd planuje podwyższyć opłaty za wodę dla organizacji pożytku publicznego – w siedzibach skautów, amatorskich klubów sportowych czy domów parafialnych, co w wielu przypadkach może doprowadzić do zamknięcia placówek, rozpoczęliśmy akcję sprzeciwu. Przecież to cios w grupy ludzi najbardziej aktywnych, bezinteresownych, wspaniałych oraz uderzenie w lokalne wspólnoty. Prowadzimy też akcje przeciw zamykaniu małych wiejskich poczt, w Wielkiej Brytanii połączonych zwykle ze sklepem, w pobliżu kościoła i pubu, gdzie skupia się całe życie mieszkańców okolicy. Nie mówiąc już o tym, że z pocztą związane jest nasze codzienne życie, wysyłanie listów, kartek z życzeniami świątecznymi, wypłata emerytur i zasiłków, opłacanie rachunków, załatwianie paszportów. Zamknięcie urzędu pocztowego to nie tylko utrudnienie życia, ale cios w tradycyjny styl życia lokalnych wspólnot.Od 2005 do 2008 r. był Pan ministrem ds. środowiska i zmian klimatu, od roku odpowiada Pan za resort energetyki i zmian klimatu. Czy nie zachodzi tu sprzeczność interesów? Wręcz przeciwnie. Pozwala to korelować działania z tego samego przecież zakresu. Moim politycznym hasłem jest „Power for the People”,
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze