Postchrześciajaństwo nie istnieje

Jeszcze nigdy wcześniej w naszej historii chrześcijaństwo nie miało tak silnej pozycji jak aktualnie. Wszyscy wrogowie chrześcijaństwa potrzebują go, by przetrwać – jako odrębne jednostki i jako całe skupiska kulturowe. Nie, wcale nie żyjemy w świecie postchrześcijańskim, istnienie takiego świata jest wykluczone. Nigdy go nie było i nie będzie, zaprzestańmy więc posługiwania się tym określeniem. To nie tylko zła teologia, zła filozofia historii czy psychologia, ale i z gruntu fałszywe spojrzenie na naszą rzeczywistość.Silne chrześcijaństwo Zła teologia – bo zakłada przesunięcie na szczycie władzy najwyższej. Świat chrześcijański to taki, w którym odnotowuje się stałą obecność Chrystusa i to z całym bagażem należnego Mu autorytetu. Dlatego też określenie „świat postchrześcijański” nasuwa myśl, że Chrystus nie jest już obecny w naszej teraźniejszości. Takie podejście uderza bezpośrednio w początkowe i końcowe wytyczne ewangelizacji. Tak długo jak Jezus jest z nami, tak długo świat, w którym żyjemy,  będzie chrześcijański. Zła filozofia historii – ponieważ zakłada, że historia kieruje się jakąś własną logiką, kontrolując przeznaczenie i poczynania skupisk ludzkich w zupełnym oderwaniu od wiary człowieka. Istnienie „świata postchrześcijańskiego” mogłoby insynuować, że historia zawróciła w odwrotnym kierunku, przeciwnym do tego, w którym zmierzała wcześniej. Historia ma jednak to do siebie, że nie porusza się w tył i w przód, tylko linearnie. Zła ewangelizacja –
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze