Herosi Państwa środka

Atak na wolną wolę

Kościół podziemny (katakumbowy), skupiający ponad 8 mln Chińczyków, to „nielegalna organizacja religijna”. Duchowni i zakonnice tego Kościoła poddawani są licznym represjom. W celu reedukacji są np. osadzani w Laogai – chińskim gułagu. Siostra Catherine Ho, oskarżona o działalność antyrewolucyjną, spędziła tam 21 lat. Zeznając przed Komisją ds. Stosunków Międzynarodowych w amerykańskiej Izbie Reprezentantów, opisała swoje doświadczenia. „Jednym z celów obozów Laogai jest złamanie człowieka poprzez tortury. Ale dużo gorszy od fizycznej przemocy jest nieustający atak na myśli i wolną wolę więźniów”.

W obozie pracy siostra Ho najpierw pracowała w gospodarstwie rolnym, gdzie wyrabiano herbatę, a następnie w fabryce odzieży. Dzień pracy trwał 14 godzin. „Musiałam walczyć ze zmęczeniem, aby nie opaść na maszyny” – mówiła. Pracownice w fabryce odzieży były poddane ciągłej obserwacji, gdyż odzież przeznaczona na eksport miała być „najlepszej jakości”. Jakikolwiek błąd albo brak zapału do pracy były surowo karane np. uwięzieniem w karcerze. Oczywiście Biblia i modlitwa były zakazane. Przyłapana na modlitwie w celi siostra Ho usłyszała: „Nawet na progu śmierci nie możesz wyzbyć się tych przesądów. To jest czyn antyrewolucyjny”. Siostra Catherine opisała także przypadek katoliczki, która odmówiła pracy w niedzielę. Została wywleczona na środek placu i pobita na śmierć. Pomimo takich represji jednej ze starszych sióstr udało się wykonać małe różańce, które więźniarki musiały przechowywać w ukryciu.

„Dziś, pijąc herbatę albo zakładając jedwabne ubrania, zastanawiam się, czy one nie pochodzą z Laogai i czy nie są wykonane przez tych, którzy nadal cierpią w Chinach, przez niewolników w obozach” – kończyła swoje zeznanie siostra.

Słuch po nim zaginął

Poza wyniszczającą pracą w obozach, narzędziem walki z katolikami w Chinach stały się krótkotrwałe, ale częste...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: