Ojciec krokodyli

Poprzednie miesięczniki

Polski Karol May „Zbierając materiały do biografii pisarza objechałem po jego śladach prawie całą kulę ziemską, spotykając wszędzie ludzi różnych ras, którzy zachowali pamięć o jego książkach” – pisze biograf pisarza Witold Michałowski. Odnajdywał też same książki Ossendowskiego: „Można je znaleźć w bibliotece Ogdensburga, prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka nad rzeką św. Wawrzyńca, w fińskiej osadzie za kołem polarnym, nad Iguassu – wspaniałymi wodospadami u zbiegu granic Brazylii, Argentyny i Paragwaju, na campie budowniczych rurociągu w Kanadzie, w pokolonialnej bibliotece stolicy nigeryjskiego stanu Kaduna, w warszawskich mieszkaniach Polaków urodzonych w Mandżurii. Nie ma ich, niestety, w polskich bibliotekach” – pisał Michałowski w 1990 r. w książce „Tajemnica Ossendowskiego”. To na jego ustaleniach, zebranych w kilku książkach, opieram w większości ten tekst. Jeśli ktoś z Polaków pamięta dziś jeszcze Ossendowskiego, to najstarsi, którzy przed wojną wychowywali się na jego książkach dla dzieci czy przygodowych opowieściach dla młodzieży, porównywanych do twórczości Karola Maya. Przez pewien czas należał do pięciu najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Londyński „Times” zestawiał książki Ossendowskiego z utworami Kiplinga, Conrada i Londona. Bernard Shaw na łamach „Reviev of Revievs” pisał, że Ossendowski wprowadził do literatury nowy powiew, łącząc wspaniałą fantazję pisarską z głęboką wiedzą, poczuciem artystycznej miary i humanitarnym
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze