Kulisy gry o PZU

Dodano: 25/07/2006 - 5/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki

Jak zjeść konfitury Po katastrofalnej powodzi wrzesień 1997 r. był w Polsce wyjątkowo pogodny. Czarne chmury zbierały się jedynie nad polską lewicą. Wszystkie sondaże wieszczyły jej klęskę w nadchodzących wyborach do parlamentu. 21 września władzę w Polsce przejęła Akcja Wyborcza „Solidarność”, która wraz z kierowaną przez Leszka Balcerowicza Unią Wolności stworzyła nowy rząd. Na jego czele stanął sympatyczny, ale mało zorientowany w polityce, profesor z Gliwic – Jerzy Buzek. Nowa władza szumnie zapowiadała wielkie zmiany w kraju. Jednym z priorytetów jej działania stała się prywatyzacja. Z wpływów ze sprzedaży państwowego majątku planowano załatanie wielkiej dziury budżetowej i naprawę systemu świadczeń społecznych. Nowy minister skarbu Emil Wąsacz rozpoczął więc spisywanie inwentarza. Jedną z najwyższych pozycji na liście przedsiębiorstw przeznaczonych do sprzedaży zajeło PZU. Jest to jedna z najstarszych, a zarazem najbogatszych polskich firm. Jej początków należy szukać jeszcze w XIX w. Przez prawie 200 lat PZU wyrosło na firmę, w której ubezpieczali się niemal wszyscy Polacy, bo w zbiorową świadomość wryło się hasło: „Przezorny Zawsze Ubezpieczony”. Przełom 89 r. sprawił, że przedsiębiorstwa zostały zmuszone do respektowania zasad i realiów gospodarki rynkowej. Minęło kilka lat, zanim menadżerowie PZU przestawili się na nowe myślenie. Nie był to najlepszy okres w historii firmy. Na krajowym podwórku wyrośli konkurenci: „Warta” czy choćby powiązana z
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze