10 mitów o dywersyfikacji

Poprzednie miesięczniki

Mit 1 – Polska węglem stoi Najczęściej powtarzanym argumentem w debacie o dywersyfikacji źródeł i szlaków przesyłu gazu ziemnego jest udział tego surowca w bilansie energetycznym Polski wynoszący tylko 12,5 proc. W związku z tym, że nasza gospodarka oparta jest na węglu kamiennym i brunatnym, którego udział w bilansie energetycznym stanowi ponad 66 proc., przerwanie lub ograniczenie dostaw gazu nie jest dla niej większym problemem. Wyznawcą tej teorii jest minister gospodarki Waldemar Pawlak, ustawowo odpowiedzialny za bezpieczeństwo energetyczne kraju. Problem w tym, że tysiące polskich rodzin wykorzystują gaz ziemny nie tylko do gotowania, lecz także do ogrzewania gospodarstw domowych i podgrzewania wody. Najważniejsze jest jednak to, że 60 proc. zużywanego w Polsce gazu przypada na kilkanaście zakładów przemysłowych. Surowiec stosuje się w polskich rafineriach do ogrzewania wież rafinacyjnych, natomiast w zakładach wielkiej syntezy chemicznej jako surowiec chemiczny, a nie jako paliwo. Surowca potrzebnego polskim rafineriom, chemii czy hutom szkła nie da się zastąpić węglem. Tym samym konsekwencje przerw w pracy chemii i petrochemii dla całej gospodarki i zwykłych Polaków są katastrofalne.Mit 2 – Polska ma zdywersyfikowane dostawy gazu Kolejnym mitem jest przekonywanie opinii publicznej, że importowany gaz ziemny pochodzi z różnych źródeł, nie tylko rosyjskich. W 2008 r. polska gospodarka zużyła ponad 14 mld m3 gazu ziemnego, z czego
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze