DLACZEGO MUSIMY budować własne media

Dodano: 01/12/2011 - Numer 11 (69)/2011

Dziennikarstwo nomadyczne Dobrze o tyle, że zmusi wreszcie wolnościowców i patriotów do działania. Bo – przyznajmy – bardzo wiele po naszej stronie nawyków rodem z III RP. A więc poczucia, że istnieje szklany sufit, który uniemożliwia coś więcej niż przetrwanie, niż szukanie własnych, małych okienek w formie zapraszanych od czasu do czasu gości – prawie nigdy w roli gospodarzy (chyba że schowamy swoje poglądy za fasadą „neutralności”; druga strona „neutralności” udawać nie musi). Może wreszcie zerwiemy z czymś, co na własny użytek nazywam „dziennikarstwem nomadycznym”, polegającym na okresowym przejmowaniu we władanie instytucji, które nie gwarantują stabilności, bo mają wielu właścicieli lub właścicieli ukrytych. Dziennikarstwo nomadyczne – z wpisaną w swoją naturę tymczasowością – nie daje szansy na kształcenie następców, na trwałe związanie ze sobą odbiorców. Co więcej, w przypadku mediów publicznych niezwykle często ogranicza się do zdobycia biurek i rezygnacji z próby zmieniania instytucji. Iluż to wydawałoby się mądrych ludzi uwierzyło, że ich nowi podwładni czekali na nich całe życie i naprawdę tym razem pokochali pluralizm? Pluralizm, bo przecież niepodległościowcom chodzi przede wszystkim o pluralizowanie przekazu – co zresztą dotychczasowi dysponenci odbierają jako niesłychanie bezczelną agresję. Nomadyzm ma jeszcze jeden poważny skutek: splata losy niezależnych dziennikarzy z koniunkturą polityczną prawicy, co niesłychanie ułatwia przypisywanie
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze