Czy Japonki skruszą żelazny sufit?

FOT. KIMIMASA MAYAMA/PAP/EPA
FOT. KIMIMASA MAYAMA/PAP/EPA

Do ostatnich wyborów w partii konserwatywnej Japonii na stanowisko premiera stanęły dwie kobiety, co w zdominowanej przez mężczyzn polityce Kraju Kwitnącej Wiśni przykuło dużą uwagę. Ich porażka w wyborach nie była jednak zaskoczeniem. Na to, co możliwe było i jest w pobliskich Korei Płd. i na Tajwanie, czyli kobieta-przywódca kraju, Japonia musi jeszcze poczekać.

Zarówno Korea Południowa, jak i Tajwan pokazują, że kobiety w polityce na Dalekim Wschodzie mogą zajść na sam szczyt. Czasem też z wysoka spadają, jak to było w przypadku byłej już przywódczyni Korei Płd. W 2012 roku Park Geun-hye została wybrana jako pierwsza kobieta na prezydenta Korei Płd. Jednak w 2017 roku Sąd Konstytucyjny zatwierdził impeachment prezydent Park, uznając ją winną złamania konstytucji i obowiązującego prawa oraz pozbawił urzędu. Jeszcze tego samego roku była już prezydent została aresztowana pod zarzutem m.in. nadużycia konstytucyjnych uprawnień, korupcji i płatnej protekcji. Rok później została skazana na 24 lata więzienia.

W przypadku Tajwanu kobieta-przywódca może mówić o sukcesie. W 2016 roku Tsai Ing-wen była pierwszą kobietą wybraną na urząd prezydenta Tajwanu. Do reelekcji doszło w styczniu 2020 roku.

W ogóle Tajwan mógłby być wzorem dla pozostałych państw w Azji w kwestii udziału kobiet w polityce. Przed Tsai Ing-wen, w 2000 roku, Annette Lu była pierwszą kobietą wiceprezydentem Tajwanu, służąc przez osiem lat razem z prezydentem Chen Shui-

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze