Dlaczego elity intelektualne tak bardzo nienawidzą własnej wspólnoty

RYS. RAFAŁ ZAWISTOWSKI
RYS. RAFAŁ ZAWISTOWSKI

W załamywaniu rąk nad kondycją polskiej inteligencji, która tak często poniża własny na-ród, jest pewne przewrotne pocieszenie – intelektualiści całego świata zachodniego są tak samo zdegenerowani. Skąd to się bierze?

W czerwcu 2018 roku doszło do osobliwej debaty na temat konserwatyzmu. W bibliotece muzułmańskiej szkoły Zaytuna College w Berkeley w Kalifornii profesor Hamza Yusuf prze-prowadził rozmowę z brytyjskim filozofem Rogerem Scrutonem. Muzułmanin i chrześcijanin podzielali swoje poglądy na współczesność jako konserwatyści i wymieniali się opiniami na temat obrony tradycji, zwłaszcza świata zachodniego. Obaj panowie zauważyli, że intelek-tualiści w zeświecczonym społeczeństwie mają silne skłonności do lewicowości. Zresztą Brytyjczyk wyznał, że to właśnie widok lewackiej rewolty z lata 1968 roku popchnął go w stronę prawicy. „Nie do końca wiedziałem, czego chcę od życia, ale stwierdziłem, że na pewno czegoś przeciwnego niż ci studenci” – stwierdził filozof na wspomnienie studenckich protestów przeciw chrześcijaństwu, kapitalizmowi i hierarchii społecznej. 

Pomiędzy miłością i nienawiścią

Scruton zauważył, że intelektualistów wyróżnia pewna specyficzna cecha. „Nieczęsto można znaleźć po lewej stronie kogoś, kto rozgląda się i znajduje w świecie rzeczy, które kocha; zawsze jest coś, co poszło nie tak – coś, co jest mu nienawistne i przeciwko czemu chce on mobilizować innych. Jeśli taki intelektualista stracił

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze