Cyberbezpieczeństwo to niepodległość państwa. Żeby Rosja nie mogła zmieniać władzy

FOT. ADOBE STOCK
FOT. ADOBE STOCK

W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku w raportach Oddziału II można było przeczytać bardzo interesujące uwagi na temat rosyjskiej pracy propagandowej sprzężonej z wysiłkiem wojennym. Polscy oficerowie pisali wprost, że Sowieci wyprzedzili nas w propagandzie na Zachodzie i dlatego uzyskali tam znaczną przewagę. Dzisiaj zmieniła się skala oddziaływania, teraz jednym kliknięciem, umieszczeniem jednego wirusa, przejęciem kont na mediach społecznościowych, wyciekami z prywatnych skrzynek mailowych można zatruwać dziesiątki tysięcy odbiorców. Komuniści tylko marzyli o takich narzędziach w swojej wytrwałej pracy subwersyjnej, która miała całkowicie zdestabilizować Zachód. 

W ostatnich tygodniach cyberbezpieczeństwo nie schodzi z pierwszych stron. Pandemia odsłoniła, jak bardzo nasze życie stało się cyber. Ci, którzy do tej pory korzystali z komputerów spontanicznie, stali się pełnoprawnymi beneficjentami rewolucji technologicznej XXI wieku. Smartphone, laptop, tablet są praktycznie we wszystkich domach, czasem jedna osoba dysponuje kilkoma urządzeniami. Coraz więcej dziedzin naszego życia obsługiwanych jest przy pomocy internetu (chyba tylko sądy ciągle nie nadążają, tam wszystko musi być na papierze). Przyniosło to jednak ze sobą nową podatność na zranienie. Wszelkie informacje o wyciekach danych, włamaniach na skrzynki pocztowe, wykradaniu danych przestały być tylko sensacyjne. Każdy taki fakt budzi w nas złe emocje, zupełnie jakby ktoś nas

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze