Strategia Putina i putinizacja Europy

FOT. ALEKSIEJ WITWICKI/GAZETA POLSKA
FOT. ALEKSIEJ WITWICKI/GAZETA POLSKA

W rocznicę napaści III Rzeszy na Związek Sowiecki, 22 czerwca 2021 roku, Władimir Putin odpalił prawdziwą bombę. Niemiecki „Die Zeit” opublikował jego artykuł, w którym proponuje on oś Berlin–Moskwa jako gwarancję nowego bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. Putin prezentuje w istocie swoją strategię imperialną, nowy podział Europy, którego gwarantem ma być rosyjsko-niemiecki deal.

Władca Kremla nie przypomina, iż to sojusz Stalina i Hitlera rozpętał II wojnę światową, której początkiem był nowy rozbiór Europy. Putin twierdzi, że współcześnie narody europejskie zdołały przezwyciężyć wrogość, zbudować wzajemny szacunek i zaufanie oraz obrać kurs na integrację, a „kolosalną rolę” dla stworzenia takiej Europy odegrało – zdaniem Putina – pojednanie między narodem rosyjskim a Niemcami. W tej sielankowej wizji znika ukraińska wojna i setki operacji dywersyjnych przeprowadzanych przez rosyjskie służby specjalne w kilkudziesięciu państwach na Starym Kontynencie.

Jak sowiecka propaganda

Chwaląc zasługi niemieckich przedsiębiorstw, które jego zdaniem były „pionierami” współpracy z Rosją, pisze o wspólnych „wspaniałych projektach, jak Nord Stream”. Człowiek, który stoi za mordami politycznymi na całym świecie, uderza w ton wielkiego moralizatora. „Mieliśmy nadzieję, że koniec zimnej wojny będzie oznaczać zwycięstwo dla całej Europy” – pisze. Twierdzi, że Rosja chciała zbudować swoje stosunki z Europą, kierując się „logiką

     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze