Od nocnych snów do dziennych koszmarów

fot. ADOBE STOCK
fot. ADOBE STOCK

To niesamowite, że po 5 tysiącach lat, odkąd człowiek po raz pierwszy zaczął opisywać swoje sny i marzenia, znaleźli się tacy fanatycy, którzy nocne fantazje ubrali w naukową otoczkę i zaczęli wprowadzać je w życie. Różnica między ideą a rzeczywistością jest jednak tak wielka, że niewinne wizje zamienili w prawdziwy koszmar. Tak – to z ludzkich pragnień ludzie oświecenia, marksiści i komuniści uczynili piekło na ziemi.

Wszystkie mity świata od Tybru przez Morze Egejskie, ziemie nad Nilem, Tygrysem, Eufratem aż po Ganges i Żółtą Rzekę mają ten sam motyw. We wszystkich pojawia się kraina, której mieszkańcy nie znają przykrości, zawiści i niedostatku. Nasi prahistoryczni przodkowie malowali na ścianach jaskiń idealne polowania, a zmarłym wkładali do grobów przedmioty codziennego użytku, aby tam, w pośmiertnej krainie, mogli praktykować swoje ulubione czynności. Niedoskonałości codziennego życia dostrzegały wszystkie cywilizacje, zostawiając w swoich wierzeniach i legendach miejsce na cudowny ląd, gdzie nikt nie znał zmęczenia, chorób i ubóstwa. Zwłaszcza w dawnych czasach, gdy co piąte dziecko dożywało dorosłości, gdy trzydziestopięciolatek był już starcem, a mężczyzna był w swoim życiu kilkakrotnym wdowcem (kobiety umierały przy porodach), chociaż te opowieści przy ogniskach przynosiły ulgę, uśmiech, pomagały śnić daleko od powszechnych trosk. Przyglądając się wszystkim opisanym snom starożytnych i nowożytnych autorów, miejmy na uwadze, że od dwustu

     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze