Wybory na Tajwanie – gra o najwyższą stawkę

W kwietniu tego roku doradca prezydenta Donalda Trumpa Steve Bannon zapytał starającego się o azyl w USA chińskiego miliardera Guo Wenguia, dlaczego wybory prezydenckie na Tajwanie w 2020 roku są ważne nie tylko dla mieszkańców wyspy. Guo nazwał tajwańskie głosowanie „symbolicznym wydarzeniem, które będzie miało głęboki wpływ na przyszłość i politykę świata”, bo ten, kto wygra, pokaże prawdziwą siłę Komunistycznej Partii Chin – wygrana kandydata popieranego przez Pekin utwierdzi chińskich komunistów w przekonaniu, że mogą wypchnąć Amerykanów z Azji i kontrolować nie tylko ten kontynent, lecz także cały świat... 11 stycznia 2020 roku Tajwańczycy będą wybierać swoich parlamentarzystów i prezydenta. Główne stracie rozegra się pomiędzy propekińską i będącą obecnie w opozycji partią Kuomintang (KMT) a określaną jako propniepodległościową i rządzącą obecnie na wyspie Demokratyczną Partią Postępu (DPP). Najbardziej zażarta walka toczyć się będzie o fotel prezydencki pomiędzy kandydatem KMT Han Kuo-yu a kandydatką DPP – ubiegającą się o reelekcję prezydent Tsai Ing-wen. Do wyborów prezydenckich jako kandydat Partii Najpierw Naród (PFP) staje też James Soong. Będzie to już jego czwarta próba sięgnięcia po urząd prezydencki, ale sondaże i komentatorzy wskazują, że zakończy się ona raczej jak poprzednie trzy, czyli klęską.Pekin nie chce powtórki W styczniowych wyborach na Tajwanie KPCh z pewnością nie chce powtórzenia scenariusza sprzed czterech lat,
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze