Hongkończycy walczą o wolność

Kontrowersyjna ustawa o ekstradycji, którą chciały wprowadzić władze w Hongkongu, doprowadziła do największych w historii byłej kolonii brytyjskiej protestów na całym świecie. Młodzi rozumieją, że nowe prawo mogłoby umożliwić wydawanie Pekinowi osób o opozycyjnych poglądach wobec ChRL, i pokazali światu niesamowitą odwagę i determinację w walce o wolność. To jednak nie koniec tej batalii młodych, antykomunistycznie nastawionych i wierzących w Boga Hongkończyków. Pretekstem do wprowadzenia w Hongkongu ustawy o ekstradycji była zbrodnia sprzed ponad roku popełniona na Tajwanie. Z podróży po wyspie nie wróciła w lutym 2018 roku 21-letnia mieszkanka Hongkongu. Powrócił za to jej chłopak, 20-letni Chan Tong-kai. Zatrzymany już w Hongkongu przyznał, że zamordował dziewczynę, a walizkę z ciałem porzucił blisko jednej stacji metra w Tajpej. Chan nie mógł być sprowadzony na Tajwan, bo wyspa i Hongkong nie mają podpisanej umowy o ekstradycji. Władze Hongkongu ogłosiły, że aby taka sytuacja się nie powtórzyła, powstanie prawo, które ułatwi ekstradycje na Tajwan, do Makao i Chin. I właśnie możliwość wydawania przestępców do tego ostatniego państwa wywołała ogromne kontrowersje. Hongkończycy bardzo dobrze rozumieją, że ChRL to kraj, w którym dochodzi do arbitralnych aresztowań, nie ma niezależnych sądów i stosowane są tortury podczas śledztw. Carrie Lam, szefowa administracji Hongkongu, zapewniała obywateli, że sądy w Hongkongu nie będę automatycznie wydawały każdej
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze