Retrospekcje

Największą zmorą obecnych relacji polsko-żydowskich jest brak uczciwej rozmowy i czytelnego formułowania wzajemnych oczekiwań. Środowiska żydowskie, nieprzychylne Polsce z różnych powodów, żerowały przez lata na politycznej poprawności, pedagogice wstydu, wymuszając na Polakach nieszczere przeprosiny za winy nieprawdziwe bądź wyolbrzymione. Niewypowiadane oficjalnie przez Polaków pretensje do Żydów – na przykład o udział niektórych z nich w stalinowskim aparacie represji – tworzyły atmosferę, w której krytyka Żydów stała się dla części Polaków wyrazem nonkonformizmu, niepodatności na wpływy czy wręcz uczciwości. Na tym żerowały z mniejszym lub większym nasileniem grupy polskich „narodowców”, łączących demonizowanie Żydów, uznawanie konfliktów z nimi za samo centrum polskiej polityki, ze sprzyjaniem interesom Rosji w Polsce. Tak się dalej nie da. Nawiązanie zdrowych relacji polsko-żydowskich możliwe jest jedynie w sytuacji, gdy obie strony uznają posługiwanie się starym orężem za archaiczne i nieprzynoszące im zysków. Zastąpić je powinna uczciwa rozmowa, w której oczekiwania formułowane są wprost i stają się przedmiotem sporu, a jeśli tylko się da, powinny one doprowadzić do satysfakcjonującego obie strony rozwiązania, czasami także kompromisu. Dowodem na to, że tak bywało w przeszłości, jest tekst żydowskiego narodowca, syjonisty, pisarza i dziennikarza Nahuma Sokołówa, który ukazał się w 1906 roku na łamach wychodzącego w Warszawie w języku jidysz pisma „
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze