Krawiec z Gloster, czyli tajemnica rękodzieła

„Człowiek może bardzo wiele zniszczyć, ale nie zmieni wiecznych wzgórz i potężnej rzeki” – pisała autorka „Krawca z Gloster” jeszcze jako osiemnastolatka w pamiętniku, późniejsza słynna hodowczyni owiec w Krainie Jezior. W 1903 roku angielska pisarka dla dzieci (ale czy rzeczywiście tylko dla nich?) i malarka Beatrix Potter (1866–1943), miłośniczka wsi angielskiej i znawczyni przyrody (wytrawna, choć tylko amatorka) napisała jedną ze swych najgłośniejszych opowiastek. Była osnuta na motywach bożonarodzeniowej lokalnej legendy, jej bohaterem był krawiec z miasteczka Gloster. „Jak dzień długi, dopóki starczało światła, szył i kroił, dopasowując kawałki atłasu, pomapadour i lystryny; w czasach krawca z Gloster tkaniny miały dziwne nazwy i były bardzo kosztowne. Lecz choć szył piękne jedwabie dla swoich sąsiadów, sam był bardzo, bardzo biedny – stary człowieczek w okularach, z twarzą mizerną i powykrzywianymi palcami, odziany w wytarte ubranie”. Cała historyjka – pozornie naiwna i sentymentalna, w istocie bezpretensjonalna i poetycka – została ozdobiona obrazkami panny Potter zdradzającymi talent malarski, zamiłowanie do miniatur i poczucie humoru. Zazwyczaj Beatrix, pisując opowiadania o zwierzętach, własnoręcznie je ilustrowała zabawnymi, realistycznymi wizerunkami ich bohaterów. Tym razem delikatnym pędzelkiem zanurzanym w słoiczki z temperami i akwarelami namalowała także „surdut z wiśniowego prążkowanego jedwabiu, haftowanego w bratki i róże, oraz atłasową
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze