Czego brakuje polskim spółdzielniom rolnym

Korzyści płynące z tytułu funkcjonowania spółdzielni rolniczych dla gospodarek Europy i samych rolników są nieocenione. Wciąż jednak poziom zorganizowania polskich gospodarstw wynosi zaledwie 15 proc. przy niemal 100 proc. w krajach Europy Zachodniej. Wysoki poziom specjalizacji i koncentracji kapitału podmiotów działających w strukturach spółdzielczych pozwala na znaczne ograniczenie kosztów produkcji, poprawę pozycji negocjacyjnej na rynkach lokalnych i krajowym, daje możliwość korzystania ze sprzedaży łączonej, pozwala na wymianę doświadczeń, dywersyfikację ryzyka oraz konsolidację społeczną mieszkańców wsi. Dodatkowo, co pokazują przykłady wzorcowo funkcjonujących spółdzielni na rynku francuskim czy holenderskim, potrafią one skutecznie korzystać z kapitału zewnętrznego bez zagrożenia utraty autonomii, co z kolei daje możliwość akumulacji środków przeznaczanych później na inwestycje i marketing. Nie sposób wprawdzie bezkolizyjnie wdrożyć na polskim rynku modele marketingowe francuskich spółdzielni winiarskich czy holenderskich spółdzielni producentów kwiatów. Gdy jednak zastanowimy się, z czego słyną dwa powyższe kraje na światowych rynkach rolnych, bez zastanowienia wskażemy choćby na francuskie wina z Bordeaux, Langwedocji i Burgundii czy holenderskie tulipany. Pomijając częściowo kwestie historyczne, za promocję tych produktów odpowiadają właśnie tamtejsze spółdzielnie rolne. Zmiany okresu transformacji ustrojowej w Polsce pozwoliły zakorzenić się na
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze