Marcin Wolski

Przekrój przez afery PRL-u przypomina wycieczkę w głąb kanionu Colorado, gdzie na ścianach wąwozu widać dokładnie kolejne warstwy następujących po sobie epok geologicznych. Przypomnienie przy okazji ekstradycji Dariusza Przywieczerskiego sprawy FOZZ-u, owej „matki wszelkich afer”, zachęca do zaglądania jeszcze głębiej – do politycznego prekambru – i spytanie o rzeczywiste prapoczątki.

Dość łatwo obciążyć winą uczestników i biesiad w Magdalence, i Okrągłego Stołu. Chociaż moim zdaniem jeśli miał to być wytrych otwierający Polsce drzwi do wolności, warto było zaryzykować. Rzecz w tym, że rozstrzygające o naszej przyszłości było to, co potem – co miało okazać się...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: