Nasze serce bije w Jerozolimie

Dodano: 01/02/2018 - Numer 2 (144)/2018

Dwa tysiące lat modlitw o to, by powrócić do Jerozolimy, wielkie marzenie o tym miejscu – to jest ten szczególny klej, który spajał Żydów. Bez umiłowania tej tradycji dzisiaj by nas tu nie było – z dr Anną Geifman, ekspertem ds. historii ekstremizmu z Bar-llan University w Ramat Gan, rozmawia Olga Doleśniak-Harczuk. Dr Anna Geifman – absolwentka Wydziału Historii Boston University, doktoryzowała się na Harwardzie pod okiem Richarda Pipesa. Wykładowca Boston University, a od 2007 r. Bar-Ilan University w Izraelu, gdzie obecnie mieszka. Specjalizuje się w historii rosyjskich rewolucji, ZSRS, terroryzmu oraz psycho-historii. Na początku roku w Izraelu ukazało się hebrajskie i poszerzone tłumaczenie jej książki „Death Orders: The Vanguard of Modern Terrorism in Revolutionary Russia (Praeger Security International)”.Donald Trump w grudniu 2017 r. oficjalnie uznał Jerozolimę za stolicę Izraela. Była Pani zaskoczona? Spodziewałam się takiego ruchu. Donald Trump już w kampanii wspominał o swoich zamiarach dotyczących Jerozolimy, jego decyzję postrzegam jako spełnienie obietnicy wyborczej. Nie byłam też zaskoczona późniejszą deklaracją o przesunięciu terminu przeniesienia Ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, sytuacja tu na miejscu jest złożona, nie można na Bliskim Wschodzie zadekretować jakiejś decyzji i oczekiwać, że wszystkie strony z pokorą i zrozumieniem zaakceptują nowy stan rzeczy. Pewne środowiska zawsze będą szukały sposobności, by
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze