ROZKAZ: WYDAĆ SPRZĘT SŁUŻĄCY DO PROWADZENIA BLOGA

Najzwyczajniej nie było haka Co mną kierowało, kiedy zakładałem bloga? Poprzedni prezydent traktowany był tak, jakby został wybrany przez przypadek, a nie w demokratycznych wyborach – szydzono z niego, jego brata, rodziny, przyjaciół oraz elektoratu, zasłaniając się wolnością słowa i prawem do krytyki. Wynajdywanie coraz bardziej absurdalnych wpadek śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego sprowadzało się do opisywania spraw błahych, bo o tych poważnych nie było mowy. Po prostu nie można było na tego człowieka znaleźć haka i dlatego punktowano to, co się dało – byle co, aby tylko. Strasznie mnie irytowało takie zachowanie i dlatego na początku lipca ubiegłego roku, jeszcze przed tym, jak Komorowski objął stanowisko prezydenta (a kiedy pełnił obowiązki głowy państwa), postanowiłem założyć blog, na łamach którego punktowałbym jego wpadki. Tak się wszystko zaczęło. W wolnych chwilach zasiadałem przed laptopem i w Internecie szukałem nowinek o moim „bohaterze” – wszystkie skrzętnie odnotowywałem. Z czasem zaczęli zgłaszać się do mnie internauci, nadsyłali swoje materiały – głównie zdjęcia oraz teksty traktujące o działaniach nowej głowy państwa. W czasach, gdy rządził PiS, zarzucano jego liderom i członkom, a także elektoratowi ciągoty autorytarne, czasami faszystowskie. Zabawa w lżenie z nich trwała w najlepsze; w wymyślaniu coraz nowszych inwektyw prześcigali się wszyscy – od internautów na różnych forach i stronach www, poprzez dziennikarzy (np. Figurski, który
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze