Hochsztaplerzy, mistyfikatorzy, duchowe dzieci Felixa Krulla

Dodano: 03/09/2016 - Numer 9 (127)/2016

„Świat chce być oszukiwany” Sebastian Brants (1457–1521) Listonosz odnoszący sukcesy jako ordynator kliniki psychiatrycznej, prominentna polityk socjaldemokracji, która od A do Z spreparowała swój życiorys, fryzjer leczący dzieci na oddziale pediatrycznym, prosty chłop podający się za wcielenie zmarłego cesarza. Zmyślone dyplomy, tytuły, podrobione świadectwa maturalne, wyimaginowane umiejętności i ego jak stąd do Nowego Jorku. Hochsztaplerzy, mistrzowie autokreacji, osobnicy urokliwi bądź – wręcz przeciwnie – odpychający w obyciu, a jednak tak często skuteczni we wcielaniu w życie swoich zamysłów. Są wśród nas! Znamy takie postacie z najmroczniejszych baśni Giambattisty Basilego i braci Grimm, ich spryt docenił też Charles Perrault, idąc baśniowym torem, można uznać nawet, że wersją light hochsztaplerstwa jest spektakularna kariera uroczego szelmy, Kota w Butach, który z wiejskiego mruczka stał się wielmożnym panem. Samo słowo „hochsztapler” wywodzi się z języka niemieckiego i pierwotnie było określeniem „żebraka”, czasownik „stapeln” miał w żargonie rzezimieszków znaczyć tyle, co „żebrać”, a przedrostek „hoch” w tym kontekście akcentował, że „żebrak ma się za coś więcej”. W wydanej w 1851 r. książce „Niebezpieczne stany Wiednia” słowo hochsztapler jest definiowane jako „niebezpieczny żebrak mamiący ludzi nieprawdziwymi opowieściami o swoich nieszczęściach i przywłaszczający sobie jednocześnie szlacheckie tytuły czy możne nazwiska dla uwiarygodnienia swojej
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze