TWORZYMY COP NA MIARĘ XXI WIEKU

Pytanie o sensowność istnienia polskiego przemysłu obronnego jest pytaniem o to, czy chcemy Polski suwerennej i niepodległej. Odpowiedź jest jasna – właśnie takiej Ojczyzny chcemy. Dlatego uruchamiamy na nowo potencjał polskiego przemysłu. W oparciu o przemysł obronny odbudowujemy idee Centralnego Okręgu Przemysłowego – z Arkadiuszem Siwko, prezesem Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., rozmawia Jerzy Mostowski

Panie prezesie, od ponad roku zarządza Pan narodowym koncernem obronnym – Polską Grupą Zbrojeniową. Przez ten okres dużo się wydarzyło i wiele zmieniło. Jak z perspektywy dwunastu miesięcy, które mamy za sobą, ocenia Pan te wydarzenia i zmiany? 
Bez wątpienia najważniejsze wydarzenie, które jednocześnie było największą zmianą dla polskiego przemysłu obronnego, nastąpiło w grudniu 2015 roku. To objęcie przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza nadzoru nad państwowym przemysłem obronnym, skonsolidowanym w PGZ. Jest to fakt o znaczeniu fundamentalnym, ponieważ po wielu latach funkcjonowania pod nadzorem Ministerstwa Skarbu Państwa zakłady zbrojeniowe wreszcie działają w ramach resortu, który jest im właściwy merytorycznie. Dlatego wszystkie zmiany, jakie w przemyśle obronnym zaszły w ciągu ostatniego roku, są przede wszystkim zasługą ministra Antoniego Macierewicza. Wkomponowanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej i przemysłu obronnego w system bezpieczeństwa państwa, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami, to właśnie strategia pana ministra. Doskonałą ilustracją tej polityki dotyczącej przemysłu zbrojeniowego i wojska jest fakt, iż dopiero kilka miesięcy temu, po raz pierwszy od czasów upadku II Rzeczypospolitej, żołnierze kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego zostali uzbrojeni w polski krabinek 5,56 mm MSBS-R z Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu. To wyraźna, dobra zmiana, ponieważ karabiny, które posiadali do tej pory, pamiętały jeszcze czasy Stalina. Ten symboliczny fakt mówi bardzo wiele i ...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: