Żadnych marzeń!

Powstanie Styczniowe uchodzi za ostatni zryw niepodległościowy narodów Rzeczypospolitej. Sławione przez kolejne pokolenia za bohaterstwo padło ofiarą sytuacji międzynarodowej i mało realistycznych aspiracji zradykalizowanej młodzieży. współpraca Michał F. Siedzikowski Liberał Świeże były jeszcze w całej Europie wspomnienia po Wiośnie Ludów, gdy Rosji przyszło lizać rany po wojnie krymskiej. Car Aleksander II, panujący od roku, musiał zgodzić się na odstąpienie południowej Besarabii na rzecz Turcji. Najgorsze było coś innego – wojna, w którą Cesarstwo wciągnął ojciec Aleksandra, Mikołaj I, obnażyła poważne problemy Rosji, przede wszystkim gospodarcze. Aleksander, choć pozbawiony twardego charakteru swojego ojca, rozumiał potrzebę reform. Duży wpływ miała na niego wielka księżna Helena Pawłowna, od śmierci Mikołaja I prowadząca salon w Petersburgu, w którym spotykali się literaci i naukowcy. Sam car czytał regularnie wydawane w Londynie czasopismo „Kołokoł”, popularne w Rosji. Najbardziej palącą sprawą było uwłaszczenie chłopów – sytuacja przykutego do własności pańskiej chłopa była pośrednią przyczyną niewydolności gospodarki rosyjskiej. W 1861 r., po latach przygotowań, weszła w życie ustawa uwłaszczeniowa, która – w teorii – dawała wolność osobistą ponad 22 mln rosyjskich włościan. Są historycy, którzy uważają ten moment za najważniejsze wydarzenie od czasów reform Piotra Wielkiego. Nic dziwnego, że na tle brutala, jakim był Mikołaj I, Aleksander zaczął
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze