Polska szuka zrabowanych dzieł

Choć od zakończenia II wojny światowej minęło już ponad 70 lat, państwo polskie wciąż nie odzyskało zrabowanych przez Niemców wielu cennych zabytków i dzieł sztuki. Przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nadal działa Wydział Strat Wojennych, który tworzy listę ukradzionych Polakom dóbr. A choć liczy ona już 63 tys. przedmiotów, zdaniem znawców tematyki nie jest pełna. Ponadto upływ czasu sprawia, że coraz trudniej odzyskać nasze dobra, o czym świadczy przykład obrazu „Walka karnawału z postem” Pietera Bruegla, na którego ślad wpadła historyk Magdalena Ogórek. Celem nazistów było panowanie nad światem. W wizji tej ważny aspekt stanowiła również polityka kulturalna. Powszechnie wiadomo, że Adolf Hitler jako niespełniony malarz miał obsesję na punkcie sztuki. W swoim dziele „Main Kampf” wychwalał on „aryjską sztukę”, szczególnie Moritza von Schwinda i Arnolda Bocklina. Na pomysł stworzenia największego na świecie muzeum sztuki Hitler miał wpaść w 1938 r., podczas wizyty we Włoszech. Dyktator tak zachwycił się Florencją, że postanowił stworzyć własny ośrodek kulturalny, który swoim rozmachem i formą przyćmiłby wszystko, co do tej pory widziała ludzkość. Na siedzibę wybrano Linz. Jedno z pięciu (obok Berlina, Hamburga, Norynbergi i Monachium) Führerstadt. Lokalizacja zdaniem historyków nie była przypadkowa. Dyktator chciał osłabić rolę Wiednia, którego z całych sił nienawidził, i jednocześnie stworzyć najpiękniejsze miasto nad rzeką Dunaj. Hitler do
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze