Mutti Merkel integruje Niemców

10 mld euro. Na tyle wstępnie wycenia się koszt przyjęcia, zakwaterowania i udzielenia wszelkiej pomocy uchodźcom i imigrantom, którzy setkami tysięcy ciągną w stronę Niemiec. Ale na 10 mld się nie skończy. Przyjęcie ponad 800 tys. przybyszów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu zainicjuje najprawdziwszą finansową reakcję łańcuchową. Większość imigrantów to bowiem ludzie słabo wykształceni, często analfabeci, którzy nawet przy najlepiej zaplanowanej polityce asymilacyjno-integracyjnej Berlina zostaną na garnuszku państwa. Jeszcze nie tak dawno Niemcy podnosili płacę minimalną. Sporne 8,5 euro na godzinę w końcu stało się faktem, co odczuli nie tylko pracownicy i pracodawcy w Niemczech, lecz także Polacy zatrudnieni chociażby w polskich firmach przewozowych. Dziś eksperci renomowanego instytutu IFO w Monachium zastanawiają się, jak decyzję o hojnym podwyższeniu stawek godzinowych cofnąć. Nagle okazało się bowiem, że większość imigrantów tak chętnie obierających Niemcy za cel swojej wędrówki, wbrew entuzjastycznym zapewnieniom polityków wcale nie posiada uniwersyteckich dyplomów, nie jest lekarzami, architektami, informatykami etc., lecz prostymi reprezentantami społeczeństw arabskich. Ludźmi bez wykształcenia i umiejętności, bez zawodu albo z fachem, który nie sposób przełożyć na warunki i wymogi europejskiego rynku pracy. Nawet szef MSW Thomas de Maizière stwierdził w rozmowie z tygodnikiem „Die Zeit”, że nawet 20 proc. trafiających do Niemiec dorosłych
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze