W służbie Tajwanowi

Gdy w 1996 r. odbywały się pierwsze powszechne wybory prezydenckie na Tajwanie, Chiny postanowiły postraszyć Tajwańczyków i rozpoczęły manewry wojskowe z próbami rakietowymi na wodach Cieśniny Tajwańskiej. Pekin nie chciał dopuścić do wyboru Lee Teng-huia, zwolennika niezależności Tajwanu od Chin Ludowych, na stanowisko prezydenta. „Głosowanie na Lee Teng-huia oznacza wybór wojny” – mówili wtedy chińscy oficjele. Lee Teng-hui nazwał działania Pekinu aktem terroryzmu i wygrał wybory, ale sytuacja stała się tak napięta, że USA skierowały dwie grupy lotniskowców independence oraz nimitz na wody w pobliżu Tajwanu.

Urodzony na Tajwanie, a wykształcony w Japonii i USA, Lee Teng-hui jest prawdopodobnie jednym z najbardziej znienawidzonych tajwańskich polityków przez komunistyczny reżim ChRL. Dziś już 92-letni Lee, nazywany też ojcem demokracji na Tajwanie, znów drażni Pekin. W lipcu br. były prezydent Tajwanu udał się do Japonii, gdzie spotkał się z konserwatywnym premierem Shinzo Abe, a także wygłosił przemówienie do posłów obu izb parlamentu Kraju Kwitnącej Wiśni. Oba wydarzenia Pekin mocno oprotestował. Chińskie władze mają także inny powód do niezadowolenia. W sondażach przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi na Tajwanie prowadzi kandydatka proniepodległościowej partii DPP dr Tsai Ing-wen. W połowie lat 90. Tsai, dobrze zapowiadającego się naukowca, do polityki wprowadził nie kto inny, jak właśnie prezydent Lee Teng-hui.
Publikujemy fragmenty przemówienia, jakie prezydent Lee wygłosił do japońskich parlamentarzystów 22 lipca br. Przedstawia on, jaką drogę przebył Tajwan, zanim stał się państwem demokratycznym, oraz jak rodziło się poczucie tajwańskiej tożsamości. Dominuje ono w tej chwili na wyspie wśród młodego pokolenia, które nie identyfikuje się z Chinami i zupełnie odrzuca ideę zjednoczenia z komunistycznym reżimem po drugiej stronie Cieśniny Tajwańskiej.
  Lee Teng-hui
W służbie Tajwanowi
...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: