Caryce w sklepie z cukierkami

Dodano: 30/04/2015 - Numer 4 (110)/2015

„– Olgo, zanim zamknę oczy, mam ostatnie życzenie. – Jakie Wania? – Pochowaj mnie w Harrodsie... – Ależ Wania, przecież ty sobie możesz postawić własne mauzoleum w środku Moskwy, po co ci kwatera w domu towarowym? – Jak to po co? Chcę mieć pewność, że wpadniesz przynajmniej raz dziennie”. Takie żarty krążą od lat po „Londongradzie”, gdzie ton życiu zakupowo-towarzyskiemu nadają nie członkowie rodziny królewskiej, lecz bajecznie bogaci Rosjanie. Zarówno ci, którzy dawno już zapuścili na Wyspach korzenie, jak i przyjezdni, wpadający na zakupy. Sankcje nałożone na państwo Putina uderzyły w majątki obu tych grup, odbijając się siłą rzeczy na dochodach branży towarów i usług luksusowych. Wbrew pozorom i lamentom stopa życiowa nowych Ruskich wcale jednak nie uległa pogorszeniu. „Trudno, w Rosji nie dostanę teraz francuskich serów, pojadę na weekend do Paryża i sobie przywiozę” – stwierdziła kilka tygodni temu w wywiadzie dla Agencji Reutera celebrytka, „rosyjska Angelina Jolie” Alisa Kryłowa. Wcześniej zapewniała patriotycznie, że jest gotowa ponieść pewne ofiary, „bo tego wymaga sytuacja”, i ganiła zwykłych Rosjan za ich brak zrozumienia dla konieczności zaciskania pasa. Jak widać, asceza rosyjskich elit wymyka się zwyczajowej definicji.Po serek nad Sekwanę Jesteśmy teraz jak zahibernowani – skarżyła się w wywiadzie Alisa Kryłowa, której celebrycka kariera nabrała rozpędu po zdobyciu korony najpiękniejszej Rosjanki w konkursie dla urodziwych
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze