Putin z nagim torsem to nie silny przywódca, a nagi król

Możemy mówić o sankcjach i omawiać mechanizmy powstrzymywania istniejącego agresywnego reżimu, ale jutrzejszy dzień Rosji i naszych relacji leży poza granicami Putina, poza obszarem jego geopolitycznych ambicji i wypaczonego pojmowania porządku światowego. Dlatego że przyszłością Rosji nie jest Putin. Przyszłością Rosji jesteśmy my. Rad jestem znów być w Londynie. Dziękuję za wielki honor, jakim jest możliwość wystąpienia w Chatham House w ramach dorocznego rosyjskiego wykładu. Stosunki Wielkiej Brytanii i Rosji mają długą historię, która zaczęła się jeszcze w czasach Rusi Kijowskiej. Aktywna współpraca handlowa między naszymi krajami ma już niemal pięć stuleci. Zaczęła się w 1553 r., kiedy kapitan Richard Chancellor przybył na północ Rosji i odbył spotkanie z Iwanem Groźnym. W 1698 r. w Londynie był Piotr I. W opowieściach o podróżach Piotra najbardziej poraża jego otwartość na nowe idee i dążenie do poznania największych umysłów jego czasów. Piotr samodzierżca odwiedził parlament, spotykał się z arcybiskupem Canterbury i rozmawiał z Williamem Pennem, założycielem Pensylwanii, który w tym czasie był uważany za groźnego opozycyjnego działacza. Piotr odwiedził też naukowe Towarzystwo Królewskie i Uniwersytet Oksfordzki. Z tej podróży Piotr wrócił do domu z gotowym projektem nowej Rosji – takiej, jaką chciał ją widzieć. Dzisiaj chcę się z wami podzielić obrazem Rosji XXI wieku, Rosji rozpościerającej się dalej, poza Putina. Przez ostatnie 10 lat nieraz
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze