Czy Tiahnybok jest patriotą? Jak propagowanie banderowskich haseł i symboli szkodzi budowie narodu ukraińskiego

Mniej ważne, co się mówi i w jakim celu. Osoba ośmielająca się wskazać nawet najbardziej oczywiste rzeczy i poczynić ewidentne konkluzje związane z ambiwalentnym rozumieniem heroizacji wojennych nacjonalistów, będzie pouczona lub zniesławiona albo i jedno i drugie. Analityk, niezależnie od kwestii, będzie podważany – jeśli trzeba poprzez dzikie zarzuty, zbyt daleko idące oskarżenia i zwyczajne oszczerstwa. Powodem i usprawiedliwieniem dla tak głębokiego potępienia będzie silny patriotyzm atakującego i miłość do Ukrainy. Ale czy najbardziej znane symbole, slogany i idee nawiązujące do tzw. ruchu banderowskiego rzeczywiście są patriotyczne, jeśli trzeźwo oceniać socjopolityczne realia postsowieckiej Ukrainy?Etnocentryczny przechył trzeciego masowego buntu na postsowieckiej Ukrainie Obecne powstanie to trzecia tak powszechna rebelia po „granitowej rewolucji” 1990 r. i „pomarańczowej rewolucji” 2004 r. Choć te poprzednie rewolty także miały nacjonalistyczne elementy, obecna insurekcja jest inna, jeśli chodzi o znaczenie „narodowego” tematu. Przede wszystkim charakteryzuje się bardziej widoczną obecnością niż w 1990 i 1994 r. sloganów, symboli i ich zwolenników czy też gloryfikowaniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery. Ten dyskurs jest promowany przede wszystkim przez nacjonalistyczną partię „Swoboda” kierowaną przez Ołeha Tiahnyboka, ale jest też chętnie podejmowany przez innych politycznych i społecznych aktorów. Mimo
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze