Tradycyjne bicie szyb w rosyjskim konsulacie

Podczas pewnego przyjęcia Gabriela Zapolska przyglądała się uważnie przez monokl 34 lata od niej młodszemu Janowi Frylingowi. W końcu oświadczyła: „Przez cały czas trwania tego nudziarstwa starałam się przypomnieć sobie, czy byłam twoją kochanką”. „Ja też nie pamiętam” – odpowiedział sławnej pisarce młody batiar ze Lwowa. „Bezczelny!” – oburzyła się i zdzieliła go szylkretową rączką monokla w głowę.W lasku Idy trzy boginie Spór zawzięty wiodą wraz… Podaj cegły s…synie, Już ci mówię trzeci raz! – tę pieśń, przeróbkę arii Parysa z „Pięknej Heleny”, śpiewał na budowie lwowskiej kamienicy Antoni Makolągwa. Służyć miała ona zwiększeniu tempa pracy. Makolągwa wykonywał zawód koźlarza – za 80 centów nosił cegły na rusztowania budowanych domów. Jednak – jak pisał Jan Fryling – Antek koźlarzem był z musu, a z zamiłowania – nożowcem. „W zimie, kiedy na budowach praca zanikała, mógł się poświęcić w całości zawodowi profesorskiemu w Klubie Szermierzy” – wspominał, stwierdzając, iż „nóż był w ręku Antka błyskawicą, piorunowym dziobem sępa… rozdwojonym językiem żmii, kłującym jednocześnie w stu miejscach”. Ta pedagogiczna jego działalność ulegała czasami przerwom, w czasie których znikał on z pola widzenia, gdyż „w rekolekcyjnym odosobnieniu rozważał trudności pogodzenia bujnego życia z podstępnymi zasadzkami kodeksu karnego”. Sam Antek zapewniał, że wcale noża nie używa. – Ta, zanim ja scyzoryk wyciongny, już nikogo na obkoło nima. Lwowski folklor, którego legendą stał
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze