Proces Kermita Gosnella. I o co tyle hałasu?

A cóż to za wielka sprawa? Dlaczego nagle wszyscy są zdumieni tym, że w czterech ścianach śmiercionośnej kliniki aborcyjnej, aborcjonista i jego personel mogli popełniać seryjne morderstwa; i to takie, które spokojnie można zaliczyć do najbardziej przerażających w historii Stanów Zjednoczonych. Myśleliście, że aborcjoniści leczą ludzi czy co? Dlaczego dziwi was, że nie było tam żadnych kontroli, żadnych inspekcji czy regulacji, że Planned Parenthood [organizacja działająca w USA od 1920 r. na rzecz „praw reprodukcyjnych” – red.], mimo posiadanej wiedzy na temat opłakanego stanu tej kliniki, panującego w niej brudu i warunkach żywcem przeniesionych ze średniowiecza, odmówiła powiadomienia o tym Departamentu Zdrowia? Wszak to Planned Parenthood, Barack Obama i amerykańska Partia Demokratyczna stanowczo sprzeciwiali się rozwiązaniom prawnym które – jak np. te w stanie Virginia, Missisipi – zostały stworzone właśnie z myślą o tym, by wyeliminować sytuacje, takie jak ta w klinice Gosnella. Rozwiązania te wymagały od aborcyjnych młynów przestrzegania minimum standardów bezpieczeństwa obowiązujących wszystkie inne placówki medyczne w USA. Chyba nie kupiliście w ciemno głoszonego na lewo i prawo steku bzdur o dbałości o „zdrowie kobiety”. A może jednak? Frajerzy.Kogo obchodzi krew na ścianie? A tak na poważnie, socjopatyczni lekarze gotowi posiekać żywcem te małe, niewygodne gnojki nie rosną na drzewach, więc lepiej wyluzujcie, wy wszystkie odmawiające nam prawa do
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze