Funkcjonariusz jako przedmiot estetycznie brzydki

Poprzednie miesięczniki

O poecie i o „paniach śledczych” We wspomnianej rozmowie nie wracano już do Herberta, natomiast jakiś czas później, na krótko przed śmiercią, Grudziński opublikował na łamach „Życia” sprostowanie, w którym jasno określił swój stosunek do poety (Herbert to człowiek czysty, wierny swym opcjom politycznym, narodowym, artystycznym i filozoficznym), całą neapolitańską rozmowę uznał za błąd, dziennikarki „Wyborczej” nazwał „paniami śledczymi” i stwierdził, że powinien im odpowiedzieć po prostu: „Odpieprzcie się od Herberta”. Rzecz, która w całej tej brzydkiej sprawie jest najbardziej przykra, to to, że Herling zapłacił jakąś trudną do wyobrażenia moralną cenę za niewybredną dziennikarską prowokację, użytkującą treści, które i dla badaczy twórczości Herberta, i dla każdego wnikliwego czytelnika jego poezji nie powinny stanowić szczególnego zaskoczenia. Nie powinny, bo – po pierwsze – Herbert nie tylko w cytowanym przez dziennikarki liście do Miłosza, lecz także wobec wielu innych, bliskich sobie osób nie ukrywał faktu, że jest nękany przesłuchaniami (z tego też powodu SB uznała, że cała ta gra z Herbertem po prostu nie ma sensu), po drugie, dlatego, że bez tych rozmów prawdopodobnie nie powstałby jeden z najlepszych i najważniejszych jego wierszy. „Potęga smaku”.Spotkanie z „panami w czarnych garniturach” Utwór opublikowany w niezwykle znaczącym „Raporcie z oblężonego miasta” mieści w sobie wyraźne aluzje do tego, jak się okazało, poetycko
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze