Grabarze krótkotrwałej prosperity

Poprzednie miesięczniki

Spowolnienie kwestią czasu Lata 2006–2007 to okres stosunkowo dobrego tempa wzrostu ekonomicznego w Europie i w Polsce. Jednak wzrost cen ropy i związane z tym skupienie całej uwagi EBC i RPP na tłumieniu inflacji nie mogły pozostawić żadnych wątpliwości – spowolnienie tempa wzrostu jest tylko kwestią czasu. Ponieważ jedyny sposób na powstrzymanie inflacji, gdy mamy do czynienia z czynnikiem obiektywnym, jakim jest gwałtowny wzrost cen nośników energii, stanowi zduszenie popytu na inne towary. A to z kolei powoduje spadek aktywności gospodarczej. W Eurostrefie cel ten został już osiągnięty, ba, nawet przekroczony – w II kwartale tego roku zanotowano tam spadek przyrostu produktu krajowego brutto (PKB). Ponieważ utrzymywanie niesłychanie wysokiej stopy procentowej zbiegło się z kryzysem na rynku nieruchomości w USA i amerykańskich papierów wartościowych, dla których pożyczki hipoteczne stanowią zabezpieczenie, zamiast zwolnienia tempa rozwoju mamy do czynienia z jego spadkiem. Sądzę, że słabą pociechą jest stwierdzenie, iż to dopiero początek głębokich kłopotów gospodarczych w Europie i na świecie.W Polsce optymistycznie Nad Wisłą panują jednak optymistyczne nastroje. RPP nie spieszy się z obniżką stopy procentowej, prof. Balcerowicz zapewnia nas, że nasz system bankowy jest mocniejszy niż w USA, a oficjalne prognozy wzrostu PKB przewidują tylko nieduży spadek jego wzrostu. Miejmy nadzieję, że zaiste tak będzie, ale zdaniem niżej podpisanego
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze