Krokodyl wypływa

Poprzednie miesięczniki

Podobnie było w Marcu ‘68, nawet jeśli, zakładając hipotetycznie, inspiracja wyszła gdzieś z góry i stanowiła odprysk walki frakcyjnej „Chamów” i „Żydów”, w momencie kiedy zwołano wiec 8 marca na dziedzińcu uniwersytetu, wydarzenia zyskały własną dynamikę. My wszyscy, „piękni dwudziestoletni”, w czapkach studenckich czy bez, nie odgrywaliśmy jedynie roli statystów wedle odgórnie ułożonego scenariusza – my naprawdę domagaliśmy się przestrzegania Konstytucji PRL (bo wierzyliśmy jeszcze, że w totalitarnym państwie jest to możliwe), szczerze skandowaliśmy: „Prasa kłamie!” albo „Polska czeka na swego Dubczeka”. Nie obawiam się lustracji, nie tylko dlatego, że jestem szczęśliwym posiadaczem statusu pokrzywdzonego. Obok wiary w hasło „Prawda was wyzwoli” żywię przekonanie, że otwarcie archiwów, ujawnienie raportów i podsłuchów nie tylko odbierze cześć i chwałę wielu z ojców założycieli III RP, a innym odda należny szacunek, ale równocześnie spowoduje rzetelną dyskusję o tamtych czasach. Nie ominiemy tego! Podobnie jak Niemcy, którzy przeżyli nazizm, musimy wyspowiadać się naszym dzieciom (jeśli nawet nie mamy literek TW w życiorysie), dlaczego tak często milczeliśmy, gdy krzywdzono ludzi, dlaczego chodziliśmy na wybory, wstępowaliśmy do partii, żyjąc w przekonaniu, że czerwona paranoja będzie trwała wiecznie ergo trzeba się w niej jakoś urządzić. Jeden z moich mistrzów Jacek Fedorowicz (za jego aktualną publicystykę nie biorę żadnej odpowiedzialności) powiedział przed laty, że idąc
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze