Sensus fidei fidelium

A ja wspominam moją rozmowę sprzed kilku miesięcy z pewną zasmuconą śmiercią ojca kobietą. W czasie wymiany zdań o sensie życia i przemijania zeszliśmy na temat tzw. aborcji i usłyszałem od, bądź co bądź, wykształconej osoby – jest nauczycielką – że to sprawa wolności kobiety i trudno mówić o życiu dziecka przed narodzeniem. Zdziwiłem się, gdyż ona uważała siebie za wierzącą katoliczkę.

W prasie i telewizji możemy obserwować potyczkę na mniej lub bardziej sensowne argumenty przywoływane przez lekarzy, prawników, filozofów czy polityków, które znamy z poprzednich dyskusji. Właściwie wszyscy zgodni są, że należy chronić życie. Problem pojawia się jednak przy określeniu, kiedy się ono zaczyna, od jakiego momentu i pod jakimi warunkami zasługuje na obronę? Niewątpliwie dotykamy tu jednej z najważniejszych spraw. Czy w sytuacji zagrożenia życia ratować matkę, czy jeszcze nienarodzone dziecko? Czy można od kobiety, która została zgwałcona i poczęła dziecko, oczekiwać, że powinna je urodzić? A co z poczętymi dziećmi, których rodzice nie chcą (tzw. niechciana ciąża)? Pozwolić im się narodzić, by później żyły albo pozostawione samym sobie, albo podrzucone do domów dziecka ze świadomością, że są niechciane? Czy można odmówić ciężko choremu nadziei powrotu do zdrowia, gdy badania na embrionalnych komórkach macierzystych uzyskiwanych z zapłodnionych do tego celu komórek – tzn. rozwijających się nowych organizmów ludzkich – są według niektórych „naukowców” tak obiecujące? Co z dziećmi nienarodzonymi, u których stwierdzono poważną chorobę? Jak pomóc rodzicom, aby mogli dobrze wychować swoje dzieci? Jak bumerang wracają te same pytania, które zdają się być przepełnione wielką dozą humanizmu i troski o człowieka. Jan Paweł II w „Evangelium vitae” ostrzegał w obliczu zagrożenia świętości życia: „Niezależnie od intencji, które bywają różne i mogą się nawet wydawać przekonujące czy wręcz powoływać się na zasadę solidarności, stoimy tu w rzeczywistości wobec obiektywnego »...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: