Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Scenariusz grozy dla Polski. Nikt go nie chce, a może się wydarzyć

Dodano: 29/06/2022 - Numer 07-08 (193)/2022
fot. Leszek Szymański/PAP
fot. Leszek Szymański/PAP

W Polsce nie ma dzisiaj elektoratu, który chciałby powrotu do władzy układu niemiecko-rosyjskiego. Nie chcą go lewicowe Julki od „strajku kobiet”, gdy wywieszają flagę ukraińską obok tęczowej. Nie chce elektorat PO, który święcie wierzy, że PiS to rosyjska agentura. Nie chcą kibice, śpiewający na stadionach o „ruskiej k…”, nawet jeśli część z nich głosuje na Konfederację. Nawet PSL ogłosił niedawno, że chce uniezależniać Polskę od rosyjskich surowców (!), a Hołownia, że chce Ukrainy w UE, co zapewne oddaje poglądy ich zwolenników. A mimo to scenariusz grozy, w którym władzę w Polsce w czasie, gdy Rosja morduje, przejmuje lobby Berlina i Moskwy, przeciwne choćby rozbudowie polskiej armii, jest realny. Jak to możliwe?

Pora opisać, jak może się to stać, choćby po to, byśmy nie byli jak nieświadome owce idące na rzeź. No więc fakt, że nie chcą tego zwolennicy owych partii, nie oznacza, że tak samo uważają partyjne struktury, wplątane w trwające od dziesięcioleci zależności. Choć praktycznie w każdym z wymienionych obozów pojawiają się zwolennicy zmian, to postkomuna lub układy niemiecko-rosyjskie mają w nich pakiet kontrolny. 

Nikt nie chce z Rosją, ale to… o niczym nie zdecyduje

Nawet gdyby założyć optymistycznie, że w ciągu 16 miesięcy, które dzielą nas od wyborów, zmieni się układ sił w niektórych z tych ugrupowań na mniej podległy Niemcom i Rosji, to nie będzie to oznaczać zmiany zasadniczej. Jeśli trzon obozu

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze