Partia interesów Moskwy

Sabotowanie i kwestionowanie znaczenia aktywności śp. Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego przeciw imperialnej polityce Moskwy, a potem uległość wobec Kremla w wielu wymiarach działań polskiego państwa to znak rozpoznawczy czasów rządów Tuska, Kopacz i prezydentury Komorowskiego. Naprawdę nie ma takiej dziedziny istotnej dla Rosji, w której nie uzyskałaby profitów od tej ekipy.

Moskwa walczy o odbudowanie – tak dalece, jak to tylko możliwe – swoich wpływów w państwach, które w czasach sowieckich znajdowały się pod jej okupacją. Główną przeszkodą na tej drodze jest istnienie NATO. Zatem od lat obserwujemy proces testowania Paktu Północnoatlantyckiego, blokowania jego ekspansji zarówno członkowskiej, jak i wprost militarnej, na Wschód. Z tej perspektywy należy patrzeć na atak na Gruzję sprzed niemal 13 lat oraz dzisiejsze niszczenie państwa ukraińskiego. Propaganda Kremla rozsiana we wszystkich państwach Zachodu umiejętnie podważa skuteczność i sensowność wspólnoty transatlantyckiej, podsuwając – również poprzez świat polityki państw UE – rozwiązania przedstawiane jako bardziej racjonalne, korzystne, a mianowicie budowę sił militarnych Unii. I tak się składa, że politycy Platformy od lat wpisują się w tę narrację. A bez wątpienia postacią szczególnie wybijającą się w tym względzie jest były szef dyplomacji z czasów Tuska, dziś europoseł PO, Radosław Sikorski. W dyskusjach na temat europejskiego wojska nie ma nic, co mogłoby być postrzegane jako

     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze