Retrospekcje

Stojąc na czele podziemnej roboty, organizował pierwsze wystąpienia zbrojne przeciw potężnemu caratowi, kiedy własnymi rękami drukował »Robotnika«, z frazesu estradowego dając hasłu »Niepodległość« realne, groźne dla ciemiężców znaczenie” – pisał o Józefie Piłsudskim jego najbliższy współpracownik, Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Poniższy, całkowicie zapomniany tekst ukazał się w 1931 roku w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” i był skierowany do jego masowego – jak na owe czasy – czytelnika. Być może dlatego jest też zapomniany, bo historycy na temat postaci pomnikowej wolą cytować poważniejszego kalibru wspomnienia. Niemniej kto chce zrozumieć fenomen Marszałka, ale także jego popularności wśród zwykłych Polaków, może dowiedzieć się z tego fragmentu bardzo wiele. ______________________________________________________ Bolesław Wieniawa-Długoszowski Marszałek Piłsudski w życiu prywatnym i obozowym Przy całej mojej awersji do gry w szachy, zdołałem wygrać jedną przeciw śp. majorowi Marjanowi Dąbrowskiemu […]. Rozegraliśmy ją na skutek zakładu w ziemiance Komendanta pod Koszyszczami i w Jego obecności, a kiedy w dziewiętnastym pociągnięciu dałem memu osłupiałemu ze zdziwienia przeciwnikowi mata, wyjaśnił nam Komendant tajemnicę mego niespodziewanego zwycięstwa: „Wiecie, Wieniawa, obserwując waszą grę, zrobiłem zabawne spostrzeżenie. Przed każdym waszym ruchem mówiłem sobie w myśli: Wieniawa powinien zrobić to a to, i za każdym razem »bez pudła« wy zrobiliście posunięcie
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze