Gdzie wspierać gospodarkę

Dyskusja na temat „piątki Kaczyńskiego” będzie trwała w najlepsze nie tylko przed wyborami, bo widać, że jeżeli chodzi o wyborcze obietnice, Kaczyński po prostu ją wygrał, lecz będzie także przedłużona co do oceny skutków ekonomicznych. Poświęciłem temu już kilka tekstów i warto nad tym jeszcze chwilę się zatrzymać. Klasyczna ekonomia radziła, by państwo inwestowało wtedy, gdy pieniędzy było pod dostatkiem, gospodarka się rozwijała. Jednocześnie tworzono rezerwy na gorsze czasy. Można powiedzieć, że przypominało to sposób wydawania pieniędzy przez prywatne gospodarstwo domowe. Masz możliwości – inwestuj, nie masz – oszczędzaj. Problem polega na tym, że gospodarka nie przypomina gospodarstwa domowego, a dużo bardziej – przedsiębiorstwo. Ono może o wiele dynamiczniej reagować na kryzys. Zmienia profil produkcji, zmniejsza koszty itd. To porównanie też nie jest pełne, gdyż gospodarka każdego państwa ma jeszcze jeden istotny aspekt: podstawowym konsumentem jej wytworów jest też pracownik tego przedsiębiorstwa. To rzadkość w mikroekonomii. Z tego nadzwyczajnego zjawiska wyciągnięto lata temu wnioski. Jeżeli chcemy ograniczyć skalę kryzysu, zamiast podtrzymywać nierentowną produkcję, podtrzymajmy rynek. On lepiej wybierze te firmy, które zdolne są do przetrwania. Można powiedzieć, że w ostatnich latach zastosowano dwa zupełnie odwrotne modele wspierania gospodarki: przez tani pieniądz  – rok 2007–2008 – i obecnie – przez wsparcie konsumpcji. Tani pieniądz
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze