Wierzyć to nie wstyd

Czy w dzisiejszym świecie, stechnicyzowanym i zlaicyzowanym, jest jeszcze miejsce na wiarę i religię? Prawdziwa wiara jest trudna, a nam coraz ciężej przychodzi mierzyć się z rzeczami trudnymi. Niełatwo też jest nam odrzucić własną pychę i zarozumialstwo, by przyznać rację Bogu. Chesterton pisał: „Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie znaczy, że już w nic nie wierzą – wierzą we wszystko”. Niestety, dziś nader często takiej „wiary we wszystko” stajemy się świadkami. Wierzymy w naukę, tymczasem żadna z nauk nie potrafi wyjaśnić do końca, kim jest człowiek. Nie możemy go bowiem pojąć, ograniczając się do niego samego. W ludzkim bycie, w naocznej rzeczywistości, ukazuje się zawsze coś innego – to, dzięki czemu wszystko jest, czego istnienia jednak nie możemy udowodnić. Wielu ludzi nauki doskonale to zrozumiało. „Powierzchowne zajęcie się filozofią może prowadzić do niewiary, lecz głębsze badanie musi przyprowadzić do religii. Czyli trochę nauki odwodzi od Boga, więcej zaś do Niego z powrotem sprowadza” – twierdził Francis Bacon. Podobnie uważał Ludwik Pasteur: „Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem”.Co zamiast wiary? Wiara w naukę nie jest jedynym zastępnikiem. O wiele częstszym substytutem wiary wydaje się być „nic”. W Polsce wciąż odczuwamy ciśnienie lęku, że nie jesteśmy dość nowocześni, dość europejscy. Stajemy się wyznawcami filozofii konsumpcji, życia łatwego i przyjemnego. Współczesna kultura
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze