Czym jest... etyka środka

„Chybiać można w sposób rozmaity [...], właściwie zaś postępować można tylko w jeden sposób” – pisze Arystoteles w „Etyce nikomachejskiej”. Właściwie postępować można tylko na jeden sposób: na sposób dobra, które jest jedno. Na sposób cnoty, która jest środkiem między dwoma skrajnościami – nadmiarem i niedostatkiem tego, względem czego umiarem jest właśnie „arete”. Sfera działania nie jest przecież jedynie zbiorem możliwości, których równocenność, równouprawnienie w wyborze wybór ten tak naprawdę by uniemożliwiały. By nasze postanowienie odnośnie do jakiegoś działania było rozważne, musi łączyć się w nim prawdziwy sąd i słuszne pragnienie, prawdziwe zatem określenie tego, co w danej sytuacji jest dobre, i pragnienie tego dobra – pragnienie, które spotyka się z rozumem. Z czym zaś i w co mierzy człowiek, postanawiając działać? Mierzy się najpierw ze swoimi namiętnościami, nadaje im właściwą miarę, by doznawać nie za wiele i nie za mało – tyle, ile trzeba, tak długo, jak trzeba, i względem tego, kogo trzeba. Mierzy w środek tych namiętności, by miały one właściwe odniesienie do rzeczy, mierzy rozumnie, bo z rozumem. Cnoty są „trwałymi dyspozycjami znajdującymi się pośrodku”, ponieważ są dyspozycjami osób, które posiadły zdolność godzenia w środek. Dlatego w Arystotelesowej definicji cnoty znajdujemy odniesienie do człowieka rozsądnego, czyli kogoś, kto zdolność tę posiadł. I są dyspozycjami do godzenia się ze środkiem, umiejętnością odnajdywania zgodności z
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze