Sowiecki plan, czyli antysemityzm w Ludowym Wojsku Polskim

Marzec ‘68 był bardzo na rękę Wojciechowi Jaruzelskiemu: mógł nareszcie zrealizować swój plan „odżydzanania” wojska. Czystki antysemickie wyniosły go na stanowisko ministra obrony narodowej. I co ciekawe – koledzy z dawnej komisji „odżydzania wojska” nadal podsyłali mu listy osób narodowości żydowskiej do zwolnienia, które „uchowały” się w wojsku. I te osoby traciły stanowiska – z dr. płk. Lechem Kowalskim, historykiem wojskowości, rozmawia Dorota Kania.Kiedy w Ludowym Wojsku Polskim uwidocznił się antysemitym? Prawdziwa eksplozja atysemityzmu nastąpiła w 1967 roku, po wojnie sześciodniowej pomiędzy Izraelem a państwami arabskimi. Ale negatywny stosunek najwyższej kadry do oficerów narodowości żydowskiej pojawił się już pod koniec lat 50. A w 1960 roku, gdy na czele Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego stanął Wojciech Jaruzelski, zaczęto prowadzić działania dotyczące oficerów narodowości żydowskiej.Czy te działania nie wzbudziły kontrowersji u tych oficerów, w których były wymierzone? Nie skarżyli się na nie? Nie, ponieważ Wojciech Jaruzelski był sprytny i wiedział, jak działać. Nie zrobił tego osobiście – posłużył się Aleksandrem Kokoszynem, szefem Wojskowej Służby Wewnętrznej, a wcześniej Informacji Wojskowej.W jaki sposób? W drugim lub trzecim tygodniu swojego urzędowania Jaruzelski polecił Kokoszynowi, by sporządził listę oficerów, którzy zajmowali wysokie stanowiska w wojsku, a którzy mają
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze