Czego nie wie świat na temat stosunków polsko-żydowskich?

Dodano: 01/02/2018 - Numer 2 (144)/2018

Mówi się, że mnóstwo nieszczęść w historii bierze się z niewiedzy. Zwłaszcza wspartej uprzedzeniami i złą wolą. Relacje narodu polskiego i żydowskiego postrzegane są więc głównie przez pryzmat Holocaustu, wzmocnionego antyżydowską czystką roku 1968 i  imputowanym już w latach wolności antysemityzmem bezobjawowym. Tymczasem wzajemne kontakty obu narodów sięgają tysiąca lat, aż do podróży żydowskiego kupca z Hiszpanii, który wizytował nasze strony i opisywał kraj Mieszka zainteresowany zapewne handlem niewolnikami, który zresztą po przyjęciu chrześcijaństwa praktycznie zamarł. W średniowieczu pojawia się osadnictwo miejskie, a wraz z nimi Żydzi, przyjmowani z reguły życzliwie – kolejne fale przybywające z Niemiec, Węgier, Francji, Austrii oraz Hiszpanii i Portugalii mogą liczyć na azyl, zwłaszcza od 1334 r., kiedy Kazimierz Wielki wyjął tę wspólnotę spod prawa magdeburskiego i podporządkował sądom królewskim. Mało kto wie, ale poważną liczbę polskich Żydów tworzyli potomkowie Chazarów, koczowniczego plemienia, które na przełomie VIII i IX wieku przyjęło judaizm i w znacznej liczbie zamieszkiwało Wielkie Księstwo Litewskie, w Wilnie istniała nawet cała „czarna dzielnica”, a książę Witold nadał im specjalne prawa. Szczególnymi prawami cieszyli się w całej Rzeczypospolitej, posiadali samorząd zwany Sejmem Czterech Ziem i szerokie możliwości działalności gospodarczej. Na dworach magnackich pełnili funkcje bankierów, sekretarzy, tłumaczy i nade wszystko lekarzy.
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze